Nie stosuję żeli po 120 zł za 15ml, ale z 5 lat temu ustalił się standard dobrego żelu po 60 zł, megawysokiej marki po ok. 100 zł, a potem najechało chińskie badziewie po 30 zł (w ostatnim roku nawet 20). Pozostałam przy moich ulubionych BelArte z serii Exclusive (po 60 zł za słoiczek 15 ml) mimo że wprowadzili serię Silver do której się tak bardzo nie przekonałam (choć Shining z Silverline jest moim zdaniem lepszy niż Gloss z Exclusive). Nie zmieniałam marki dlatego, że dotąd nie trafiłam na żaden żel z tańszych, który by się nie okazał totalnym chłamem. A***********e odpadają, nabłyszczający z N********n błyszczy mniej niż lakier, a cover od D********y odchodzi płatami. Wszystkie po 25-30 zł, no i jest wniosek, co tanie to drogie.